poniedziałek, 27 października 2014

Jeden rok, jak milion lat?



Podczas czwartkowej konwencji wyborczej Wspólnoty Samorządowej powiedziałem kilka zdań, stanowiących odpowiedź na głosy przeciwników zarzucających nam zawodowe wypalenie i zmęczenie dotychczasową pracą dla miasta. Wymyślili sobie oni, że ośmieszą nas nazywając z powodu długiego okresu sprawowania władzy samorządowymi dinozaurami.

Jednak nam to określenie zupełnie nie przeszkadza, traktujemy je z uśmiechem, chociaż zapewne nie takiej reakcji spodziewali się jego propagatorzy i nie takie były ich intencje. Mądrale, które to wymyśliły, okazały się nie być tak sprytne, jak im się wydawało. Porównując nas do dinozaurów, które muszą zginąć po 12 latach dominacji, nie pamiętały, że to czas śmiesznie krótki w porównaniu z 135 milionami lat nieprzerwanej obecności dinozaurów na Ziemi. Niechcący, więc konkurenci wróżą nam jeszcze wiele lat rządów. Natomiast, my- Wspólnota Samorządowa przyjmujemy ich proroctwo za dobrą monetę. Rzeczywiście, jeszcze wiele dobrego dla Świdnicy mamy do zrobienia i wystarczająco dużo energii i pomysłów by w dalszym ciągu nadawać ton rozwojowi miasta.

Żeby nie być gołosłownym, w kilku odcinkach opiszę nasze, co ciekawsze propozycje programowe. Najważniejszą ich cechą jest to, że są możliwe do realizacji, a nasze umiejętności, doświadczenie i kontakty dają wielkie szanse ich wdrożenia. Słowem- jesteśmy w stanie to zrobić. I to jest podstawowa różnica pomiędzy nami i naszymi konkurentami, także tymi, którzy są lub tylko uważają się za młodzieniaszków.

czwartek, 23 października 2014

"Ściema" i "zamulanie".



W wolnym kraju każdy może się zgłosić i każdy może zrezygnować ze startu w wyborach na prezydenta miasta. Dotyczy to także Rafała Ząbczyka. To jego dobre prawo i nie musi niczego tłumaczyć. Skoro jednak uznał, że warto, powinien unikać „ściemy”. Moim zdaniem, zdecydowanie nie unika. Do takiego wniosku skłania mnie jego wywiad dla lokalnej telewizji.

Rafał przedstawia się w nim, jako bezradna ofiara obraźliwej napaści, pod wpływem, której wycofał się z wyborów. Nie rozstrzygam, czy to możliwe, że tak bardzo dotknął go wpis na facebook’u dokonany przez człowieka, któremu już od trzech lat nie podaje ręki. Nie czytałem tego posta. Potrafię uwierzyć, że był obrzydliwy i mógł wywołać raniące komentarze. Nie zgadzam się jednak na to, żeby bez podania żadnych faktów, Rafał dyskredytował innych kandydatów sugestiami o ich współodpowiedzialości za powstałą sytuację. A to właśnie robi.

Snuje opowieść, jak to zamierzał szlachetnie dyskutować z konkurentami w wyborach prezydenckich, a spotkał się z ludzką podłością, tak wielką, że musiał odpuścić. I choć nie mówi tego wprost, stosując skomplikowaną retorykę sprawia wrażenie, że nieuczciwi rywale do prezydenckiego fotela obawiając się swej porażki, zrobili mu świństwo. Jednak ani słowem nie wspomina, że od plotek dotyczących jego życia osobistego bardziej niebezpieczne mogły się okazać plotki odnoszące się do spraw biznesowych.

Trudno zrozumieć również wyrażane pretensje, że nikt oficjalnie nie stanął w jego obronie. Pomijam drobny fakt, że nie ma specjalnie, przed kim go bronić, bo nie z każdym przystoi uprawiać polemikę. Właściwie, nie ma także gdzie podjąć się jego obrony- nie toczy się na ten temat żadna publiczna dyskusja. Pozostaje jednak pytanie, czy Rafał ma moralne prawo oczekiwać pomocy, o którą się upomina. Ile razy stawał w obronie innych osób publicznych atakowanych w najbardziej ordynarny sposób? Jaki był jego wkład w działania Świdnickiego Forum Rozwoju, którego jest liderem, gdy ludzie ci, delikatnie rzecz ujmując, tworzyli klimat pogardy dla inaczej myślących, zwłaszcza osób bliskich Kościoła?

Sprawa ta w pewnym stopnie obchodzi mnie także ze względów osobistych.  Rafał do tego stopnia „zamulił” swoją wypowiedź w telewizji, że postawił mnie w jednym szeregu z autorem przywoływanego wpisu. Zrobił tak, gdyż nie spodobało mu się to, co napisałem na swoim blogu, chociaż nie ma to żadnego związku z Rafałem. Umieściłem tam (dla jasności- było to już po rezygnacji) ironiczny tekst na temat kandydatki SLD na prezydenta miasta. Ponieważ Marek Dyduch porównał ją do panny młodej, ostrzegałem świdniczan przed lewicową rodziną: szwagrem Millerem, ciotką Senyszyn, wujem Oleksym i kuzynką Anną Grodzką. Zdaniem niedoszłego prezydenta, zrobiłem rzecz straszną. Tylko, nie wiem dlaczego? Przecież często słyszymy, że płeć jest sprawą względną i osoby, które przeszły drogę życiową podobną do Anny Grodzkiej, po prostu są kobietami. Dlatego, jak w życiu - jedne się podobają, inne nie. Dlaczego zatem nie mogę nie mieć ochoty na spoufalanie się z którąś z nich, a nawet wszystkimi? (właśnie tak napisałem!)? Czy, gdybym tak wyraził się o innej kobiecie, byłoby w porządku, a o pani Annie nie jest? A może to Rafał nie traktuje tej pani tak, jak ona tego oczekuje?

A może jest jeszcze inaczej? Może Rafał zrezygnował z wyborów, bo realistycznie ocenił, że nie ma szans? Może orędownicy „postępu”, uważają, że poza nimi, wszyscy pozostali mają prawo tylko milczeć i przyjmować ich dyktat, nawet bez mrugnięcia okiem lub żartu?  Ze współpracy z Rafałem mam i dobre i złe doświadczenia. Nigdy nie interesowały mnie jego prywatne sprawy i tak pozostanie, niezależnie od tego, czy zachowamy swe funkcje po wyborach.

czwartek, 16 października 2014

Miller twoim szwagrem?!



Podczas konwencji wyborczej SLD w Świdnicy były baron tej partii Marek Dyduch zachwycał się swą protegowaną na stanowisko prezydenta miasta. Użył przenośni, że Beata Słaniewska- Moskal jest obecnie, jak narzeczona czekająca na ślub z miastem.
Na ile pani Beata przypomina pannę młodą, każdy oceni sam. Przyznam, że mnie nie zachwyca, ale to kwestia gustu. W każdym razie, nie jestem zainteresowany tą ofertą matrymonialną. Przy czym, oprócz jej osobistych cech niepokoi mnie także, jaką rodziną zamierza mnie uszczęśliwić pani Beata.

 Dzisiejsza wizyta w naszym mieście towarzysza Leszka Millera potwierdza przypuszczenia, że możemy pozyskać niesłychanie barwną familię. Bo oprócz samego szefa SLD zaliczyć do niej można wujaszków Kalisza i Oleksego oraz cioteczkę Senyszyn. Krewnym jest patron rodu, znany „człowiek honoru” generał Kiszczak oraz wzór prawdomówności, dobrego smaku i wysublimowanego dowcipu Jurek Urban. Są też krewni, do których rodzina przyznaje się mniej chętnie: poseł Pęczak, ministrowie Sobotka i Łapiński, producent Rywin i inni. Pamiętać też trzeba o koligacjach wypróbowanych towarzyszy z samej Świdnicy. Panowie Markiewicz i Rataj to przecież esencja lewicowości lokalnej.

Pani Beata mówi, że chce być bliżej ludzi. Wiem to z banerów wyborczych, na których wypowiada ten slogan ktoś odrobinę do niej podobny- może młodsza siostra? Problem w tym, że jeśli zbliżymy się do niej nadmiernie, automatycznie skazani będziemy na bliskie kontakty z jej rodziną. A przynajmniej ja, nie mam ochoty na spoufalanie się z kuzynkami typu Anna Grodzka.
Być może są w Świdnicy ludzie, którym nie przeszkadza, że będą mieli Leszka Millera za szwagra. Myślę jednak, że większość z nas woli się trzymać z daleka od czerwonej dynastii. Mam nadzieję, że pani Beata niepotrzebnie przymierza ślubny welon. Nie przyda się. Wierzę, że świdniczanie dadzą jej kosza.




sobota, 4 października 2014

Nie chcą rewolucji?



Rozpoczęła się ofensywa propagandowa Beaty Słaniewskiej-Moskal kandydatki SLD na prezydenta miasta. Moją uwagę zwrócił tytuł relacji z jej konwencji wyborczej- „Lewica nie chce rewolucji”.  

Dlaczego nie chce? Nie chce, bo pani Beata głosi, że stawia na stabilny rozwój. Czyli zasadniczo ma być prawie tak jak teraz, tylko że wszystkiego więcej i lepiej. Jeden szczegół - prezydentem będzie ona, a nie jak dotychczas, Wojciech Murdzek. Problem polega na tym, że ów „drobiazg” rzutuje na wszystko, bo obecny stan, pozycja i szanse na dobrą przyszłości Świdnicy są w wielkim stopniu zasługą obecnego prezydenta. Jeśli przestanie pełnić swą funkcję, a wraz z nim odejdzie zespół, z którym współpracuje, nic nie będzie takie samo. Nie ma ludzi niezastąpionych, to fakt. Jednak z reklamy piwa wiemy, że „prawie” robi wielką różnicę. Wypowiadanie gładkich słów o zarządzaniu (chociaż z koszmarnymi błędami rzeczowymi!) to „prawie” zarządzanie. Cóż, „prezydent” Słaniewska-Moskal to „prawie” prezydent Murdzek.

Ale dlaczego nie zapowiada rewolucji? Słuchając w telewizji kablowej wywiadu z kandydatką można dowiedzieć się, że wszystko jest źle. Remont dworca kolejowego i centrum przesiadkowe- niepotrzebne. Festiwal Reżyserii Filmowej (w tym roku 17 tys. wejściówek) - niska ranga. Wsparcie finansowe klubów sportowych- nieodpowiednie, a osiągane wyniki- nieistotne, (bo liczy się wyłącznie ilość trenujących). Miliony z Unii Europejskiej- za małe. Remonty szkół (gigantyczny postęp wykonany w tej kadencji) - niewystarczające. Jeśli pani Beata rzeczywiście wierzy w to, co mówi, powinna zapowiadać trzęsienie ziemi. Jednak  to się źle sprzedaje. Dlatego woli deprecjonować obecnego prezydenta, jednocześnie uspakajając, że pod jej i SLD rządami zapanuje harmonia, pokój i sielanka.

Rzecz w tym, że tak nie będzie. I nie tylko w Świdnicy. Nie jest przypadkiem, że podczas spotkania wyborczego promował kandydatkę Marek Dyduch -wpływowy polityk SLD. Nie sądzę, żeby robił to ze szczególnej sympatii do Świdnicy. Po prostu, partia przygotowuje się do ogólnopolskiego marszu po władzę, a nasze miasto jest drobnym elementem ich strategii. Dlatego niezależnie od tego, jak bardzo nad zdjęciami pani Beaty napracują się specjaliści od fotoshopu, jej wizerunek polityczny zawiera także lisi uśmieszek Leszka Milera i towarzyszy.

A rewolucja? Jakby, co to się zrobi, ale po co nią straszyć? Chytrzej jest zmanipulować łatwowiernych działkowców, a potem mizdrzyć się do nich, ewentualnie przygarnąć część biznesu, obrażonego, że pilnując interesu miasta nie zgadzamy się na jego dyktat lub wykorzystać dla swoich celów "występy" osób pokroju Bolesława Marciniszyna, Roberta Garsteckiego i Alicji Synowskiej. Tak SLD zrobiło w poprzednich wyborach. Naprawdę, dzisiaj nie proponuje nic nowego.

wtorek, 23 września 2014

Bombowiec bez sensu i potrzeby.



Jak to napisać, żeby nadwrażliwego Rafała Ząbczyka nie urazić? Spróbuję, posługując się przykładem nowoczesnego samolotu, ot choćby bombowca.  Ma on wbudowany w sobie system rozpoznania swój – obcy, który umożliwia identyfikację przelatujących w pobliżu statków powietrznych. Urządzenie to nie stara się dowiedzieć, dokąd i po co ktoś przelatuje w pobliżu oraz jakie ma intencje.  Ważne jest tylko jedno - czy sygnał innej maszyny jest zgodny ze wzorcem posiadanym przez bombowiec, czy niezgodny. W pierwszym przypadku sąsiada się toleruje. W drugim zakłada się, że obcy to wróg, więc wali się w niego, całym posiadanym uzbrojeniem.

Moim zdaniem, ten niezbyt finezyjny mechanizm sprawdza się tylko na wojnie.  W innych okolicznościach jest źródłem bezsensownej agresji. Dokładnie takiej, jak facebook-owa reakcja pana Ząbczyka na mój wpis na blogu dotyczący budżetu obywatelskiego. Kto zestawi te dwa teksy musi przyznać, że Rafał nie odniósł się rzeczowo do żadnej z uwag przeze mnie sformułowanych. Zamiast tego rozpoczął bombardowanie, bo moje opinie nie odpowiadają zakodowanemu w głowie wzorcowi tego, co uważa za słuszne.

W tym konkretnym przypadku jest zachwycony złożonym przez siebie projektem modernizacji basenu. I wcale nie przeszkadza mu, że wymyślona przez niego wartość zadania pochodzi wprost od czapy, lub raczej pilotki. Jest około dwukrotnie za duża w stosunku do kosztów dokumentacji projektowej, a jednocześnie około dziesięciokrotnie za mała w stosunku do kosztów budowy.  Trzeba wysoko bujać w obłokach, żeby nie dostrzegać absurdalności sytuacji. Czy pan radny wyobraża sobie ogłoszenie przetargu np. na wykonanie kawałka niecki basenowej?

Być może tak, skoro pisze, że prezydent jest od realizacji, a nie modyfikacji jego wniosku, o ile przejdzie w głosowaniu. A ja sadzę, że z budową basenów jest podobnie, jak z bezpiecznym lataniem. Wskazany jest rozsądek, odpowiedzialność oraz umiejętność racjonalnej oceny sytuacji. Niekoniecznie, ktoś nadający na nieco innych częstotliwościach jest wrogiem. Niedorzeczne jest ustawianie mnie na pozycji przeciwnika basenu. Ale jeśli Rafał nie radzi sobie z właściwą obsługą systemu swój – obcy, może niech przez jakiś czas poćwiczy latanie na kukuruźniku.

niedziela, 21 września 2014

Jeszcze o budżecie obywatelskim.



Doszedłem do wniosku, że warto dodać suplement do poprzedniego wpisu, w postaci listy rekomendowanych przez Wspólnotę Samorządową inwestycji w II edycji budżetu obywatelskiego. Zamieszczam go poniżej (dosyć spora objętość) . W wykazie tym nie ma dwóch ciekawych propozycji – przebudowy basenu otwartego i remontu trybun na stadionie. Jest pewnym paradoksem, że WS zdeterminowana zrobić obie rzeczy, nie promuje wniosków, które ich dotyczą. Dlaczego?

Wniosek pierwszy, wyceniony przez zgłaszające go osoby na 1.3 mln  przewiduje wykonanie projektu technicznego i rozpoczęcia modernizacji basenu. Dla porównania kompletna dokumentacja zdecydowanie bardziej skomplikowanego obiektu aquaparku kosztowała 0.9 mln. Wynika z tego, że po zapłaceniu za projekt, pozostaje na roboty budowlane kwota około 0.5 mln, co jest tylko ułamkową częścią całego kosztu. Przez analogię do podobnych realizacji w Polsce, szacuje się go na około 10 mln. Rozpoczynać budowę z kwotą 1.3 mln nie ma sensu.

Drugi wniosek ma właściwie określone koszty- kwota 1.5 mln powinna wystarczyć na wykonanie zadaszenia trybun. Jeśli jednak w wyniku głosowania mielibyśmy wydać tak duże pieniądze, powinniśmy jednocześnie „przybliżyć” trybunę do murawy. Inaczej komfort obserwowania meczów znacząco się nie poprawi. Dlatego warto zająć przestrzeń obecnej asfaltowej drogi i stworzyć zupełnie nowe trybuny, pod którymi znajdzie się miejsce na szatnie z prawdziwego zdarzenia i inne niezbędne pomieszczenia.  W ten sposób automatycznie zwiększy się teren do wykorzystania na basen, co powinien zakładać projekt jego przebudowy.

Jak widać obie inwestycje wzajemnie od siebie zależą, a to jeszcze nie wszystkie uwarunkowania, które trzeba wziąć pod uwagę. Przecież warto pomyśleć, aby basen otwarty stanowił spójną całość z przyszłym aquaparkiem. Jego powstanie w przewidzianej poprzednio formie jest już nieaktualne. Jednak jakiś mniejszy obiekt, nastawiony głównie na obsługę świdniczan, powinien powstać. Warto go usytuować tak, żeby stanowił jednocześnie dogodnie położone zaplecze odnowy biologicznej dla trenujących oraz był łatwo dostępny dla gości campingu prowadzonego przez OSiR.  Potrzebne jest także uwzględnienie  modernizacji obiektu lodowiska rozszerzającej jego funkcję na halę widowiskowo-sportową z lodowiskiem.

Żeby uniknąć chaotycznych, nieskoordynowanych ruchów, które będą przeszkadzały w realizacji każdego kolejnego elementu, koniczne jest posiadanie spójnej wizji obejmującej całość OSiR i terenów przeznaczonych pod aquapark. Wymyśliliśmy z prezydentem Waldemarem Skórskim jak to można zrobić. Uzyskaliśmy wstępną akceptację prezydenta Wojciecha Murdzka, a na początku sierpnia skonsultowaliśmy ją z doświadczonym projektantem obiektów sportowych. W rezultacie zlecone zostało wykonanie koncepcji projektowej, która powinna być gotowa za około 3 tygodnie. Stanie się ona przedmiotem konsultacji z radnymi (w szczególności koalicyjnymi) w celu zdecydowania o jej ostatecznym kształcie. Jestem przekonany, że zarówno obecna, jak i przyszła Rada Miejska będzie gotowa przyjąć propozycję prezydenta, aby w budżecie 2015 roku przeznaczyć pieniądze na prace projektowe. Sadzę jednak, że ich zakres będzie się, z opisanych względów, różnił od tego, co zapisano we wnioskach do budżetu obywatelskiego.

Jeśli zatem któryś z wymienionych projektów zwycięży w głosowaniu, trzeba liczyć się z jego istotną modyfikacją. Dlatego wydaje się nam, że lepiej środki w budżecie obywatelskim przeznaczyć na sfinansowanie innych ciekawych zadań. Na basen otwarty i inne obiekty sportowe pieniądze znajdą się w „dużym” budżecie miasta.











Lista 1 dzielnica CENTRUM

Poz. 1 Najwyższa pora na rewitalizację skweru, który przed laty był ozdobą centrum miasta. Przy okazji stworzone zostanie dobra lokalizacja dla wnioskowanego prze kombatantów Pomnika Polskiego Państwa Podziemnego. Proponowana suma pieniędzy wystarczy na sfinansowanie dokumentacji i pierwszych prac budowlanych.

Poz. 2 Dzieciom ze Szkoły Podstawowej nr 315 trzeba zapewnić bezpieczne miejsce do rekreacji, gdyż placówka obecnie takiego nie posiada. Ponadto projekt jest spójny z koncepcją utworzenia na ul. Sprzymierzeńców zatoki dla autokarów przywożących turystów do katedry.

Poz. 4 Ulica Przechodnia jest jedną z najbardziej urokliwych mieście, choć cieszących się nie najlepsza sławą. Warto to zmienić zwłaszcza ze względu na zakończoną właśnie w sąsiedztwie inwestycję przy ul. Pańskiej i rozpoczynana na rogu ul. Przechodniej i Bohaterów Getta.

Poz. 5 Problemy z parkowaniem pojazdów na starym mieście można złagodzić tworząc miejsca postojowe wewnątrz kwartałów zabudowy. Warto przetestować tę możliwość na przykładzie terenu pomiędzy ulicami Grodzką i Kotlarską.

Lista 2 dzielnica ŚRÓDMIEŚCIE

Poz. 2 i Poz. 5  Ulice Parkowa i Saperów należą do najbardziej uczęszczanych przez pieszych mieszkańców Śródmieścia, lecz stan chodników jest bardzo zły. Warto go poprawić.

Poz. 7  Wielu świdniczan z nostalgią wspomina dawny urok skweru przy ul. Wałowej. Warto zrobić pierwszy krok ku jego rewitalizacji przez zlecenie dokumentacji technicznej spójnej z posiadaną przez miasto koncepcją urządzenia Parku Lotników przy ul. Sikorskiego.

Poz.8 Dawna szkoła podstawowa nr 12, obecnie prowadzona przez stowarzyszenie założone przez nauczycieli i rodziców uczniów nigdy nie miała podwórka z prawdziwego zdarzenia. Plac zabaw dla dzieci poprawiłby sytuację.



Lista 3 dzielnica OSIEDLE MŁODYCH

Poz. 2 W Gimnazjum nr 1 dysponuje sporym  terenem, na którym zbudowano dotychczas tylko boisko do piłki nożnej. Młodzież długo już czeka na kolejne obiekty, które będą „żyły” także poza godzinami lekcyjnymi.

Poz 11 Przy ul. Prądzyńskiego, niedaleko kościoła znajduje się bardzo uczęszczane przez mieszkańców miejsce do rekreacji- plac zabaw, siłownia, ławki. Warto wykonać oświetlenie tego skweru, by przedłużyć czas korzystania z niego oraz przepłoszyć „niebieskie ptaki” okupujących go po zmroku.

Poz. 12, 15, 16 Mieszkańcy Osiedla Młodych mogą trochę zazdrościć sąsiadom z Zawiszowa, gdzie w ostatnim czasie powstało wiele altan na pojemniki na odpady. Dlatego warto poprzeć te projekty, które spowodują poprawę porządku i estetyki Osiedla Młodych poprzez wybudowanie altan śmieciowych.

Lista 4 OSIEDLE ZAWISZÓW

Poz. 2 W samym centrum osiedla w tzw. plastrze miodu znajduje się plac zabaw dla dzieci. Przez wiele lat użytkowania mocno się zestarzał. Dzieci z Zawiszowa zasługują na nowy, bezpieczny plac z atrakcyjnymi, kolorowymi urządzeniami.

Poz. 3 W I edycji budżetu obywatelskiego mieszkańcy zdecydowali o wykonaniu koncepcji terenów rekreacyjnych na obszarze pomiędzy ul. Ks. Dionizego Barana i fabryką Colgate. Architekci stworzyli śmiały projekt adresowany do mieszkańców w każdym wieku. Pewną wyjątkowość uzyskuje on między innymi dzięki zaprojektowaniu torów do jazdy na rolkach i wrotkach oraz miejsc do grillowania. Następnym krokiem do realizacji tego zamierzenia powinno być wykonanie dokumentacji technicznej i uzyskanie pozwolenia na budowę.

Lista 5 OSIEDLE ZARZECZE

Poz 1. Najważniejsza arterią komunikacyjną osiedla jest ul. Kopernika. Dlatego koniecznie trzeba poprawić stan chodników, które są w złym stanie. Przy tej okazji warto wykonać ścieżkę rowerową, która włączy się do projektowanej ścieżki wzdłuż rzeki Bystrzycy.

Poz. 2 Kolonia I i II to chyba najbardziej niedoinwestowane dzielnice naszego miasta. Poparcie mieszkańców tych osiedli w dążeniu do poprawy stanu chodników może być pierwszym krokiem zmieniającym dotychczasowa sytuację.

Poz. 3  Tumany kurzu w dni suche, a błoto i kałuże podczas dreszczów- to „urok” obecnego  wjazdu na teren parafii pw. Miłosierdzia Bożego. W imię miłosierdzia nad mieszkańcami udającymi się do kościoła drogę w tym miejscu urządzić drogę z prawdziwego zdarzenia.


Lista 6  DZIELNICA POŁUDNIOWA

Poz. 1 Rejon ulicy Westerplatte i Strzelińskiej to miejsce, w którym już dawno miasto nie podejmowało inwestycji. Dlatego warto poprzeć projekt przewidujący rozbudowę dosyć zużytego już placu zabaw u zbiegu Westerplatte i Towarowej.
Poz. 2 Dzielnica Kraszowice pozbawiona jest miejsca, o charakterze cenotwórczym, a brzegi rzeki Bystrzyca ciągle są niezagospodarowane. Krokiem w kierunku rozwiązania obu problemów jest urządzenie nad rzeką terenu rekreacyjnego z plażą, boiskiem, placem zabaw i małą architekturą.

Lista 7  DZIELNICA ZACHODNIA

Poz, 1 Promenada nad Zalewem Witoszówki jest popularnym miejscem spacerów świdniczan. Warto poprawić stan jej nawierzchni, utworzyć więcej miejsc parkingowych i zająć się nabrzeżem przy pomostach.

Poz. 3  Rodzice przywożący z całego miasta dzieci do dwóch przedszkoli  przy ul. Ofiar Oświęcimskich mają ewidentny kłopot z zaparkowaniem samochodu. Zostawiając pojazd w ciasnych uliczkach Osiedla Zwierzynieckiego utrudniają życie mieszkańców osiedla. Rozwiązaniem jest wybudowanie zatoki postojowej przy ul. Sybiraków.

Poz. 6 Mieszkańcy budynków w rejonie ulicy Armii Krajowej i Głowackiego mają pomysły na zagospodarowanie wnętrza kwartału. W wyniku pierwszej edycji budżetu obywatelskiego powstał plac zabaw. W ramach inicjatywy lokalnej powstanie toaleta i wybieg dla psów. Żeby uniknąć chaotycznych, nie powiązanych ze sobą działań warto stworzyć projekt techniczny zagospodarowania całej wolnej przestrzeni.




Lista 8 INWESTCJE OGÓLNOMIEJSKIE.

Poz. 1 Już dzisiaj w Szkole podstawowej nr 1 na Zawiszowie lekcje odbywają się „na drugą zmianę”, a osiedle rozrasta się. Konieczna jest rozbudowa szkoły.

Poz. 3  Jest sporo osób starszych lub niepełnosprawnych, które chciałyby swe obecne mieszkanie zamienić na lepiej wyposażone. Dla nich dobrą propozycją są lokale chronione, które można urządzić w dawnym biurowcu przy ul. 1-go maja 23 (dawny budynek urzędu).

Poz. 4 Warto doprowadzić do końca rozpoczęty jakiś czas temu projekt schroniska dla zwierząt. Tym bardziej, że coraz prężniej działają miłośnicy psów i kotów, gotowi wesprzeć działanie placówki.

Poz. 11  Wybudowanie ścieżki rowerowej biegnącej wzdłuż Bystrzycy jest ważne dla amatorów rekreacji, ale przez projektowane „odejścia” do poszczególnych dzielnic ułatwi również bezpieczne poruszanie się rowerem w codziennych sprawach po całym obszarze Świdnicy.

Poz. 12 Najwyższa pora na rewitalizację skweru, który przed laty był ozdobą centrum miasta. Przy okazji stworzone zostanie dobra lokalizacja dla wnioskowanego prze kombatantów Pomnika Polskiego Państwa Podziemnego. Proponowana suma pieniędzy wystarczy na sfinansowanie całej inwestycji.

Poz.16 Przy ul. Jodłowej warto poprawić stan chodnika i stworzyć miejsca parkingowe służące nie tylko społeczności Gimnazjum nr 4.

Poz.19 Gimnazjum nr 2 ma najgorsze boiska sportowe spośród świdnickich gimnazjów.  Młodzież długo już czeka na obiekty, które będą „żyły” także poza godzinami lekcyjnymi.

Poz. 22 Grupa aktywnych młodych świdniczan gotowa jest zorganizować i poprowadzić klub młodzieżowy. Do tego celu (po dokonaniu niewielkiej adaptacji) znakomicie nadają się stylowe piwnice siedziby Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. Długiej 33.





   

sobota, 20 września 2014

Dedykacja nie tylko dla Ali.



Najpierw myślałem, że warto obszernym tekstem zareagować na zaczepki pewnej pani Ali, której nie podoba się mój blog do tego stopnia, że swą dezaprobatę wyraziła podobno nawet wobec szefów regionalnych swej partii.

W ostatnich dniach pani ta wywołała sporą zadymę w Platformie Obywatelskiej, bo chciała wymusić dla siebie „przywilej” poprowadzenia swej partii do…… No właśnie, do czego? Najpierw do skonfliktowania jej ze Wspólnotą Samorządową, ale ostatecznie do kolejnej przegranej batalii o urząd prezydenta naszego miasta. Mądrzejsi od niej działacze PO stwierdzili, że trzecia z rzędu porażka w starciu z prezydentem Wojciechem Murdzkiem nie ma sensu. Tym bardziej, że minione cztery lata były okresem naprawdę efektywnego współdziałania w mieście i powiecie koalicji Wspólnota Samorządowa- PO, a przed nami bardzo ciekawie przedstawiają się perspektywy współpracy w ramach Aglomeracji Wałbrzyskiej. Dlatego bijatyka w ramach kampanii wyborczej nikomu rozsądnemu nie jest potrzebna. Urażona takim obrotem sprawy pani postanowiła odreagować swą frustrację, wydając oświadczenie i udzielając kilku wywiadów. Ich przesłanie jest jasne – jestem ambitna, więc w imię miłości do świdniczan, nie cofnę się przed zrobieniem megarozpierduchy (sorry za określenie), a może okaże się, że wygram. Nie okaże się! I tyle na ten temat.

Zdecydowanie ważniejsze jest, że od poniedziałku startuje druga edycja budżetu obywatelskiego. Autorzy (przynajmniej niektórzy) poddanych pod głosowanie projektów zapewne nasilą działania promujące ich pomysły. Oczywiście, nie ma w tym nic złego. Przeciwnie, jeśli ktoś jest przekonany, że dana inwestycja jest bardzo potrzebna, zadał sobie trud przygotowania wniosku i przekonania pewnej ilości mieszkańców do podpisania się pod nim, ma absolutne prawo agitować na rzecz projektu. Właściwie jest to sednem pojęcia „obywatelskości”, związanego z tą formą przeprowadzania społecznych konsultacji.

Jednak ze względu na to, że jesteśmy już w toku kampanii wyborczej do samorządu powstaje pewne zagrożenie, że „obywatelskość” może się niepostrzeżenie zmienić w „wyborczość” (znowu przepraszam za wyrażenie).  Polega to na traktowaniu zgłoszonych przez siebie propozycji głównie, jak użyteczne narzędzie walki o mandat radnego. Wtedy chwali się dany projekt nie z powodu, że jest świetny, lecz dlatego, że jest nasz.  Na dalszy plan schodzą rzeczywiste jego cechy, a zaczynają dominować walory przydatne w politycznym marketingu. Łatwo wtedy choćby o rozejście się przyjętej nazwy projektu, jego faktycznego zakresu rzeczowego i realnie szacowanej wartości.  Proszę mi wierzyć, wiem, o czym mówię. Jako szef komisji, która weryfikowała wszystkie złożone wnioski i ułożyła ostateczne listy głosowanych projektów mógłbym podać kilka ewidentnych przykładów. Dla jasności, nie chcę deprecjonować żadnego ze złożonych projektów. Zwracam jedynie uwagę na pewien problem.

Pewną próbą, pewnie niedoskonałą, poradzenia sobie z nim jest akcja podjęta przez Wspólnotę Samorządową. W naszym środowisku, głównie w gronie osób, które dotychczas nie były aktywne w polityce, wytypowaliśmy projekty szczególnie zasługujące na uznanie. Co ważne, staraliśmy się nie przywiązywać wagi do tego, kto je zaproponował. W rezultacie powstała lista, choć subiektywna, to w możliwie małym stopniu obciążona kryteriami politycznymi. Znajdują się na niej pomysły osób z kręgu Wspólnoty Samorządowej (tylko część wszystkich zgłoszonych), ale także środowisk nam nie znanych lub przeciwnie- dobrze nam znanych, jako konkurenci w wyborach. Od poniedziałku ruszamy z kolportażem ulotek zawierających tą listę. Na ile pozwoliła na to objętość tekstu ulotki, sformułowaliśmy lapidarne uzasadnienia naszych wyborów. Mam nadzieję, że dla sporej ilości świdniczan będą miały one znaczenie. A nawet, jeśli nie dla wszystkich, nasza akcja przyczyni się do wzrostu zainteresowania budżetem obywatelskim.  O to przecież także nam chodzi.

Na koniec dedykacja dla świdniczan ( nie tylko o imieniu Alicja), którzy sądzą, że cały świat kręci się wokół ich wybujałych ambicji. Życzę wam więcej realizmu, ale także optymizmu. Świdnica naprawdę sobie poradzi bez waszych frustracji, ale będzie lepsza, gdy zaangażujecie się w pozytywne działania.